Yellowstone – super wulkan, którego wybuch może przynieść światu zagładę, „trzęsie się”

Rok 2020 sprzyja snuciu katastroficznych wizji. Niektóre to zwykłe majaczenia, ale są i takie, które mają mocne podstawy naukowe. Jedna z takich wizji dotyczy wybuchu wulkanu Yellowstone. W tym tygodniu w ciągu jednej doby w jego okolicach doszło do aż 100 trzęsień ziemi. Ich siła była niewielka – najmocniejszy 2,8 w skali Richtera.

Wybuchy Yellowstone

W przeszłości dochodziło już do takich serii wstrząsów. Problem polega na tym, że Yellowstone spóźnia się ze swym wybuchem. Im później, tym więcej nagromadzonej energii, która nie znajdowała ujścia. Wiadomo, że ten wulkan eksplodował potężnie już trzy razy – 2,1 miliona lat temu, 1,2 miliona i 640 tysięcy lat temu.

Zdaniem naukowców, wielkość komory magmowej, kaldery wulkanu i to, że przez wiele ostatnich lat nie doszło tam do erupcji, wskazuje na to, że kolejna mogłaby być potężniejsza od wszystkich trzech razem wziętych. W małych „erupcjach”, do jakich dochodzi, Yellowstone uwalnia zbyt mało energii. Siła kolejnego potężnego wybuchu może być tak duża, że pyły i popiół przesłoniłyby światło słoneczne.

Maleńką próbę tego mieliśmy w 2010 roku, kiedy pyły uwolnione z islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull sparaliżowały loty nad Europą i Atlantykiem. Naukowcy uspokajają, że do podobnych serii wstrząsów co w połowie września dochodziło już wcześniej. Samo zaś pojęcie „spóźniony” wybuch jest dość umowne. Bo nikt nie wie, czy takie „opóźnienie” może trwać jeszcze 10, czy 100 tysięcy lat. Co do jednego panuje jednak zgoda – potężna erupcja Yellowstone miałaby katastrofalne skutki dla Ziemi.

Najnowsze

Dołącz do nas