Bulterier rzucił się na psa, a właściciel na świadka. Szokujące sceny z wybiegu dla psów

Do dramatycznych scen doszło na wybiegu dla psów w Krakowie. W dzielnicy Czyżyny, na osiedlu 2 Pułku Lotniczego bulterier rzucił się na małego psa. Chwycił go w paszczę w okolicach karku. Mały pies skomlał, a właściciel bulteriera przez kilkanaście sekund próbował go odciągnąć. Wreszcie się udało. Właściciel agresywnego czworonoga nie poczuwał się do winy i wręcz uzasadniał zachowanie swojego psa rzekomym szczekaniem drugiego zwierzaka. Całe zajście nagrał inny z mężczyzn. Doszło między nimi do utarczki słownej, padły przekleństwa, więc właściciel bulteriera postanowił… pobić nagrywającego.

Film zamieszczono najpierw na jednej z Facebookowych grup krakowskich, a następnie na Twitterze. Komentujący zwracają uwagę, że bulterier był nie tylko bez kagańca, ale nawet bez smyczy, a w około było sporo małych dzieci oraz innych zwierząt.

Internauci szybko zidentyfikowali agresora i w mediach społecznościowych zamieścili zdjęcie mężczyzny przy jego samochodzie z widoczną rejestracją. Policja poinformowała, że przeanalizuje nagranie i zdecyduje, czy postawić mężczyźnie zarzuty. Miejscowe przepisy nakazują prowadzenie psa na smyczy, a w miejscach mało uczęszczanych można bez smyczy, ale wówczas w kagańcu. Jeśli chodzi o pobicie, to policja może wszcząć postępowanie z urzędu tylko w przypadku, gdy obrażenia czy uszkodzenia ciała trwają dłużej niż 7 dni. Tutaj takie okoliczności najprawdopodobniej nie zaszły, więc policja może ścigać napastnika z oskarżenia prywatnego, jeśli poszkodowany złoży stosowne zawiadomienie.

Najnowsze

Dołącz do nas