Szokujące nagrania z Dijon. Na ulicach trwają walki między Czeczenami, a Arabami

Od kilku dni we francuskim Dijon trwają walki uliczne. Powodem ich wybuchu jest śmierć 16-letniego Czeczena. Jego rodacy oskarżają o zabójstwo gangi handlarzy narkotyków. Grupy liczące nawet do 200 Czeczenów uzbrojonych w pałki, kije bejsbolowe, a nawet broń palną dokonuje najazdów na miejsca gdzie mieszkają i prowadzą swoje interesy Algierczycy i Marokańczycy. Zwłaszcza w cieszącej się złą sławą dzielnicy  Gresilles. Na „pomoc” swym rodakom zjechali Czeczeni z innych części Francji, a nawet z Belgii i Niemiec. Jak informuje policja w zamieszkach rannych zostało 6 osób. Wśród nich jest postrzelony właściciel pizzerii.

Najnowsze

Dołącz do nas