Cmentarzysko statków. Pandemia koronawirusa zabija wielkie wycieczkowce

Pandemia koronawirusa załamała wiele dziedzin gospodarki. Jedną z najbardziej dotkniętych branż jest turystyka. W samej Hiszpanii utracone dochody szacuje się na 100 miliardów euro. Dla takich krajów jak Grecja, Hiszpania, Chorwacja turystyka jest jedną z podstawowych branż w gospodarce zapewniającą nawet kilkanaście procent PKB.

Ogromne straty notują linie lotnicze. Tysiące samolotów stoi na lotniskach. Podobny los spotkał wielkie wycieczkowce, które obsługiwały turystów głównie nad Morzem Śródziemnym, na Karaibach, czy fiordami zachodniego wybrzeża Norwegii.

Każdy taki statek to kilka tysięcy pasażerów. Do niektórych portów Hiszpanii na Costa del Sol, Costa Blanca, czy Costa Brava przypływało ich nawet kilka dziennie. Wiele miast pobudowało specjalnie infrastrukturę do przyjmowania tych ogromnych jednostek i wylewających się z nich tysięcy turystów. Wiele firm, restauracji, sklepów etc. wyspecjalizowało się w obsłudze gości, którzy pojawiali się masowo, ale tylko na kilka godzin, a potem płynęli dalej do kolejnego portu.

Pandemia całkowicie zniszczyła tę gałąź turystyki. Najwymowniejszym dowodem są wielkie „cmentarzyska” tych statków, które stoją martwe obok siebie w portach. Zacumowane są nie tylko te, które pływały z turystami, ale też nowe, czy porzucone w czasie budowy, bo operatorzy nie odbierają ich. Czekają na lepsze czasy.

Wiele statków jednak już trafia na złom. Wiadomo, ze branża szybko się nie odrodzi. Dramat dotknął też stocznie specjalizujące się w budowie takich statków pasażerskich.

Powyższy filmu nakręcono z drona nad turecka stooczną i portem Aliaga nad Morzem Egejskim. Tam trafiły statki brytyjskich i amerykańskich operatorów turystycznych. Ich los został już przesądzony. Zostaną rozebrane, a poszycie trafi na złom.

Najnowsze

Zostaw komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here

Dołącz do nas